Serdecznie zapraszam na bloga mojej znajomej "Confident".
http://confident-louistomlinson-fanfiction.blogspot.com/
Jesli ktoś nie lubi bloggera to zapraszam na Wattpad tam też publikuje swoje dzieła.
https://www.wattpad.com/user/Madzik1234
piątek, 11 marca 2016
piątek, 26 lutego 2016
niedziela, 14 lutego 2016
Zwiastun
Z całego serca dziękujemy Naomi z Doliny Zwiastunów za wykonanie zwiastunu na bloga i serdecznie zapraszamy do niej na stronę.:)
poniedziałek, 8 lutego 2016
Rozdział 2
Uwaga!
Nowy rozdział nie zostanie dodany do tej pory aż pod tym nie będzie kilku kom. Wyświetlenia rosną każdego dnia a kom nie ma nawet 1 więc, jeśli nie bd kom nie bd rozdziału 3. Dziękuje za uwagę i miłego czytania.
Kiedy wracałam do domu nagle usłyszałam jak ktoś krzyczy moje imię. Nie myliłam się, kiedy odwróciłam się, zobaczyłam biegnącą w moją stronę blondynkę.
Nowy rozdział nie zostanie dodany do tej pory aż pod tym nie będzie kilku kom. Wyświetlenia rosną każdego dnia a kom nie ma nawet 1 więc, jeśli nie bd kom nie bd rozdziału 3. Dziękuje za uwagę i miłego czytania.
Kiedy wracałam do domu nagle usłyszałam jak ktoś krzyczy moje imię. Nie myliłam się, kiedy odwróciłam się, zobaczyłam biegnącą w moją stronę blondynkę.
-Jesteś Khloe prawda? -uśmiechnęła się radośnie
-Tak-odpowiedziałam krótko
-Jestem Perrie będziemy razem chodziły do tej samej klasy
Stwierdziłam,że trzeba się jakoś normalnie przedstawić
Stwierdziłam,że trzeba się jakoś normalnie przedstawić
-Khloe-wystawiłam rękę lecz ona spojrzała na mnie dziwnie i przytuliła mnie.
Już ją lubię
- Więc,co Cię sprowadza do naszej szkoły ?
Nie powiem jej ,że dręczyli mnie
-Przeprowadziłam się i tak jakoś wyszło-uśmiechnęłam się sztucznie .
-Mogę Ci wszystko pokazać!-krzyknęła radośnie
Okej to najbardziej uśmiechnięta dziewczyna na świecie
Zanim zdążyłam odpowiedzieć Perrie zaczęła ciągnąć mnie w stronę kawiarni. Stanełyśmy w kolejce, która była tak długa, że będziemy stać tu do wieczora.Nagle usłyszałam dźwięk mojego telefonu co oznaczało że dostałam sms. Odczytałam wiadomość od mojej mamy.
-Co jest?-zapytała Perrie
-To moja mama pyta o której będę w domu-odpowiedziałam
-A no okej-uśmiechnęła się znowu
Odpisałam szybko mamie.Kiedy już dostałyśmy nasze upragnione zamówienia usiadłyśmy przy
oknie.
-Więc Perrie mogłabyś opowiedzieć trochę o naszej szkole,klasie i oczywiście o sobie ?-zapytałam z uśmiechem
-Jasne, nasza szkoła jest bardzo fajna,nauczyciele są w porządku, ale radze uważać na panią od angielskiego-zachichotała
-Dlaczego ?
-Powiem krótko wredna baba - zaczęła się śmiać-a ja razem z nią
-Nasza szkoła jest można powiedzieć podzielona ludzie są okej ale elita..
-Czekaj elita? -Zapytałam lekko zdezorientowana
- Tak należą do niej cztery dziewczyny Rachael,Sophie,Stephanie i najgorsza Samantha
-Dlaczego nazywane są elitą?
-Uważają się za lepsze od innych,osobiście znam Rachael i nie jest zła zmienia się kiedy jest z nimi Sam.
-Ludzie boją się ich?
- One są po prostu wredne dla każdego lepiej trzymać się z daleka od nich-mówiła to tak spokojnie jakby była to dla niej normalna sprawa
-Dlaczego nikt się im nie postawi ?-zapytałam
-To tak nie działa trzymają się z najstarszymi i popularnymi w szkole więc,nikt im się nie postawi ale nie są do tego stopnia wredne, aby bać się nie wiadomo jak .-a ja poczułam się zaniepokojona i przestraszona od takich ludzi uciekłam z poprzedniej szkoły.
-Khloe wszystko w porządku? Jesteś blada.
-Tak,tak jest okej-odpowiedziałam
-Wszystkie są z nami w klasie?
-Nie spokojnie tylko dwie z nich reszta jest starsza od rok
-Błagam powiedz ,że Sam nie jest z nami w klasie
-Khloe nie musisz się ich bać,w klasie jest Rachael i Sophie.
-Czyli..?
-Czyli te spokojniejsze-dodała z uśmiechem
Przynajmniej tyle
-Ale to nie tak ,że ja się ich boję-Uznała Perrie
-Dlaczego?
-Ponieważ mój chłopak jest w trzeciej klasie plus gra w reprezentacji naszej szkoły w piłce nożnej więc jest popularny.
-Dlatego Sam mogę powiedzieć ma za cel innych w szkole przeważnie są to pierwszaki.
-Emm..okej
-Opowiem Ci więcej innym razem
-Okej-odpowiedziałam
Posiedziałyśmy jeszcze godzinę w kawiarni w tym czasie dowiedziałam się wielu rzeczy o Perrie.Wiem ,że mogę jej zaufać. Jest wspaniałą, radosną dziewczyną z niesamowitym poczuciem humoru. Około godziny 13 wróciłam do domu.
-Mamo już jestem !-krzyknęłam
Odpowiedziała mi cisza.Kiedy udałam się do kuchni na lodówce powieszona była karteczka od niej że jest jak zwykle w pracy i wróci późno.Bardzo brakowało mi mojej mamy pytacie pewnie teraz gdzie jest mój tata.Mój tata zginął w wypadku kilka lat temu, bardzo mi go brakuje ponieważ,miałam z nim lepszy kontakt niż z mamą. Pracował dużo, ale jeśli chodziło o mnie zawsze miał czas.Nie był złym ojcem wręcz przeciwnie zapewniał nam wszystko co potrzebowaliśmy, a nawet więcej.Miał własną firmę,więc na brak pieniędzy nie narzekaliśmy.Po jego śmierci firmą zarządza mama. W spadku otrzymaliśmy dużą kwotę , ale nie wiedziałyśmy o tym, bo kto pisze testament w wieku 42 lat. Zginął w wypadku samochodowym, po prostu pokłócił się z moją mamą wyszedł i już nie wrócił. Na imie miał Tom, był wysokim brunetem o piwnych oczach. Byliśmy do siebie bardzo podobni z wyglądu jak i z charakteru. To po nim odziedziczyłam pasje do muzyki. Kiedy byłam mała uczył mnie grać na pianinie, które stało w naszym domu. Od kiedy umarł nikt na nim nie gra. Długo obwiniałam moją mamę, ponieważ to przez nią odebrano mi najważniejszą osobę w moim życiu. Po jego śmierci zaczęłam chodzić do psychologa, który wytłumaczył mi że, wypadek nie był winą mojej mamy, ale ja wiem swoje. Później zaczęły się problemy w szkole, chłopcy ze starszych klas dokuczali mi, nawet sama nie wiem dlaczego uznali chyba ,że będę dobrym celem na ich drwiny, bądz wyśmiewanie. Byłam cichą, zamkniętą w sobie osobą, dobrze się uczyłam i nie sprawiałam kłopotów, dziewczyny z klasy były inne cały czas imprezowały, piły i o to chodziło chłopakom byłam inna. Resztę dniaspędziłam oglądając filmy na kanapie. Spakowałam torbę z książkami potrzebnymi na jutrzejszy dzień .Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
Następnego dnia

-Hej Perrie-zaśmiałam się
-Khloe poznaj proszę Grace i Melanie-powiedziała Perrie
Obie dziewczyny przytuliły mnie
-Hello,a mnie z tą ślicznotką już nie poznasz?-wszystkie trzy dziewczyny zaśmiały się
-Luke to jest Khloe będzie chodziła ze mną ,tobą i Grace do klasy -wskazała na mnie.
-Miło mi Cię poznać mała-uśmiechnął się szeroko.
Nie powiem Luke wywarł na mnie dobre wrażenie,wydawał się miły,ale jego kolczyk w wardze i kilka tatuaży na pierwszy rzut oka odstraszały.
Okej to najbardziej uśmiechnięta dziewczyna na świecie
Zanim zdążyłam odpowiedzieć Perrie zaczęła ciągnąć mnie w stronę kawiarni. Stanełyśmy w kolejce, która była tak długa, że będziemy stać tu do wieczora.Nagle usłyszałam dźwięk mojego telefonu co oznaczało że dostałam sms. Odczytałam wiadomość od mojej mamy.
-Co jest?-zapytała Perrie
-To moja mama pyta o której będę w domu-odpowiedziałam
-A no okej-uśmiechnęła się znowu
Odpisałam szybko mamie.Kiedy już dostałyśmy nasze upragnione zamówienia usiadłyśmy przy
oknie.
-Więc Perrie mogłabyś opowiedzieć trochę o naszej szkole,klasie i oczywiście o sobie ?-zapytałam z uśmiechem
-Jasne, nasza szkoła jest bardzo fajna,nauczyciele są w porządku, ale radze uważać na panią od angielskiego-zachichotała
-Dlaczego ?
-Powiem krótko wredna baba - zaczęła się śmiać-a ja razem z nią
-Nasza szkoła jest można powiedzieć podzielona ludzie są okej ale elita..
-Czekaj elita? -Zapytałam lekko zdezorientowana
- Tak należą do niej cztery dziewczyny Rachael,Sophie,Stephanie i najgorsza Samantha
-Dlaczego nazywane są elitą?
-Uważają się za lepsze od innych,osobiście znam Rachael i nie jest zła zmienia się kiedy jest z nimi Sam.
-Ludzie boją się ich?
- One są po prostu wredne dla każdego lepiej trzymać się z daleka od nich-mówiła to tak spokojnie jakby była to dla niej normalna sprawa
-Dlaczego nikt się im nie postawi ?-zapytałam
-To tak nie działa trzymają się z najstarszymi i popularnymi w szkole więc,nikt im się nie postawi ale nie są do tego stopnia wredne, aby bać się nie wiadomo jak .-a ja poczułam się zaniepokojona i przestraszona od takich ludzi uciekłam z poprzedniej szkoły.
-Khloe wszystko w porządku? Jesteś blada.
-Tak,tak jest okej-odpowiedziałam
-Wszystkie są z nami w klasie?
-Nie spokojnie tylko dwie z nich reszta jest starsza od rok
-Błagam powiedz ,że Sam nie jest z nami w klasie
-Khloe nie musisz się ich bać,w klasie jest Rachael i Sophie.
-Czyli..?
-Czyli te spokojniejsze-dodała z uśmiechem
Przynajmniej tyle
-Ale to nie tak ,że ja się ich boję-Uznała Perrie
-Dlaczego?
-Ponieważ mój chłopak jest w trzeciej klasie plus gra w reprezentacji naszej szkoły w piłce nożnej więc jest popularny.
-Dlatego Sam mogę powiedzieć ma za cel innych w szkole przeważnie są to pierwszaki.
-Emm..okej
-Opowiem Ci więcej innym razem
-Okej-odpowiedziałam
Posiedziałyśmy jeszcze godzinę w kawiarni w tym czasie dowiedziałam się wielu rzeczy o Perrie.Wiem ,że mogę jej zaufać. Jest wspaniałą, radosną dziewczyną z niesamowitym poczuciem humoru. Około godziny 13 wróciłam do domu.
-Mamo już jestem !-krzyknęłam
Odpowiedziała mi cisza.Kiedy udałam się do kuchni na lodówce powieszona była karteczka od niej że jest jak zwykle w pracy i wróci późno.Bardzo brakowało mi mojej mamy pytacie pewnie teraz gdzie jest mój tata.Mój tata zginął w wypadku kilka lat temu, bardzo mi go brakuje ponieważ,miałam z nim lepszy kontakt niż z mamą. Pracował dużo, ale jeśli chodziło o mnie zawsze miał czas.Nie był złym ojcem wręcz przeciwnie zapewniał nam wszystko co potrzebowaliśmy, a nawet więcej.Miał własną firmę,więc na brak pieniędzy nie narzekaliśmy.Po jego śmierci firmą zarządza mama. W spadku otrzymaliśmy dużą kwotę , ale nie wiedziałyśmy o tym, bo kto pisze testament w wieku 42 lat. Zginął w wypadku samochodowym, po prostu pokłócił się z moją mamą wyszedł i już nie wrócił. Na imie miał Tom, był wysokim brunetem o piwnych oczach. Byliśmy do siebie bardzo podobni z wyglądu jak i z charakteru. To po nim odziedziczyłam pasje do muzyki. Kiedy byłam mała uczył mnie grać na pianinie, które stało w naszym domu. Od kiedy umarł nikt na nim nie gra. Długo obwiniałam moją mamę, ponieważ to przez nią odebrano mi najważniejszą osobę w moim życiu. Po jego śmierci zaczęłam chodzić do psychologa, który wytłumaczył mi że, wypadek nie był winą mojej mamy, ale ja wiem swoje. Później zaczęły się problemy w szkole, chłopcy ze starszych klas dokuczali mi, nawet sama nie wiem dlaczego uznali chyba ,że będę dobrym celem na ich drwiny, bądz wyśmiewanie. Byłam cichą, zamkniętą w sobie osobą, dobrze się uczyłam i nie sprawiałam kłopotów, dziewczyny z klasy były inne cały czas imprezowały, piły i o to chodziło chłopakom byłam inna. Resztę dniaspędziłam oglądając filmy na kanapie. Spakowałam torbę z książkami potrzebnymi na jutrzejszy dzień .Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.

Wybiła 7.00. Leniwie zwlokłam się z łóżka, dziś byłam
wyspana. Wzięłam szybki prysznic i zastanawiałam się nad strojem. Dziś jest
ciepło jak na Londyn, więc wybrałam jasne rurki, biały crop top i na wszelki
wypadek ubrałam moją ulubioną niebieską bluzę, do tego oczywiście moje
conversy. Włosy zostawiłam rozpuszczone bo i tak były jeszcze lekko pofalowane
od
wczorajszego kręcenia ich.Nałożyłam lekki makijaż i sprawdziłam jeszcze telefon, zegarek
wskazywał 7.35 więc miałam jeszcze
chwilkę do wyjścia, więc postanowiłam coś zjeść.
Szybko zjadłam płatki, założyłam torbę na ramię, sprawdziłam
jeszcze tylko czy dobrze zamknęłam drzwi i szybkim krokiem udałam się do mojej
szkoły. Przed szkołą spotkałam Perrie w towarzystwie dwóch dziewczyn i jakiegoś
chłopaka.
-Hej Khloe!-Blondynka dosłownie rzuciła się na mnie-Hej Perrie-zaśmiałam się
-Khloe poznaj proszę Grace i Melanie-powiedziała Perrie
Obie dziewczyny przytuliły mnie
-Hello,a mnie z tą ślicznotką już nie poznasz?-wszystkie trzy dziewczyny zaśmiały się
-Luke to jest Khloe będzie chodziła ze mną ,tobą i Grace do klasy -wskazała na mnie.
-Miło mi Cię poznać mała-uśmiechnął się szeroko.
Nie powiem Luke wywarł na mnie dobre wrażenie,wydawał się miły,ale jego kolczyk w wardze i kilka tatuaży na pierwszy rzut oka odstraszały.
-Luke my musimy z Grace iść na chwilkę do pana Smitha, zaopiekuj
się Khloe i pokaż jej gdzie ma swoją szafkę.
-Spotkamy się na długiej przerwie tam gdzie zawsze?-zapytała
Mel
-Jasne -Nim się obejrzałam nie widziałam już dziewczyn.
-Chodź mała zaraz zadzwoni dzwonek.
- Mała?-zaśmiałam się
-Wiesz to nie tak że jesteś taka drobna i niska.
-Mam 163 cm wzrostu!
-Rzeczywiście dużo-zaśmiał się
-Oj zamknij się.
-Nie denerwuj się tak mała-objął mnie ramieniem co było
bardzo miłe.
Chłopak pokazał mi gdzie znajduje się moja szafka oraz oznajmił
mi że wróci za chwilkę, ponieważ musi iść jeszcze do łazienki. Kiedy już
zostawiłam w mojej nowej szafce książki na późniejsze lekcje usłyszałam jak
ktoś za mną gwizda. Kiedy odwróciłam się myślałam że zemdleję, bo przede mną
stali Tom i Max. Ci sami, którzy w tamtej szkole nie dawali mi żyć. A skoro oni
tutaj są to reszta też musi być.
-Znowu się spotykamy Johnson- Powiedział Tom
Kiedy zrobili krok w moją stronę ja automatycznie cofnęłam
się. Oni tylko zaśmiali się.
-Co ślicznotka boi się hmm ?
-Co wy tutaj robicie?-zapytałam przestraszona.
-Nie zaprzątaj sobie tym swojej pięknej główki.
-Myślałaś że uciekniesz?-zapytał Max
Kiedy chciałam już odejść, poczułam jak któryś z nich mocno
szarpnął mnie do tyłu, co sprawiło, że uderzyłam w szafkę , syknęłam z bólu.
Koło nas zebrała się już spora grupa ludzi .Tom chwycił mnie mocno za włosy i
kiedy już podnosił rękę usłyszałam nieznany mi głos.
-Hej George,Parker może zmierzycie się z kimś o waszych
siłach?
Nic dobrego z tego nie wyniknie.
czwartek, 4 lutego 2016
Rozdział 1
Obudziło mnie głośne pikanie budzika 8:00 miałam jeszcze troche czasu. Uroczystość szkolna zaczyna się o godzinie 9:15 ,więc, nie muszę się śpieszyć. Cieszy mnie to, że do szkoły mam około 15 minut spacerkiem. Wyłączyłam denerwujące urządzenie i leniwie zwlokłam się z łóżka.
Dziś jest najgorszy dzień w życiu każdego ucznia.Dla mnie ten dzień jest szczególnie stresujący, ponieważ to dziś poznam moją nową klasę. Rok temu chodziłam do innego liceum, ale z powodu przykrych tam wydarzeń moja mama stwierdziła ,że zmieni mi szkołę jestem jej za to cholernie wdzięczna, bo kto chce być poniżany,wyśmiewany? Ale tą historię opowiem innym razem.
Teraz zaczynam od nowa, mam czystą kartę Zgarnęłam przygotowane już dzień wcześniej wybrane ubrania z szafki i udałam się do łazienki. Włosy spięłam w niechlujnego koka, rozebrałam się z mojej piżamy składającej się z dużej koszulki i krótkich spodenek. Na rękę wylałam sporą krople mojego ulubionego truskawkowego szamponu i rozprowadziłam na włosach kiedy już uporałam się z jedną czynnością wzięłam się za drugą a mianowicie namydliłam cale ciało żelem i spłukałam gorącą wodą, która dała choć na chwilę ukojenie moich nerwom związanych z dzisiejszym dniem. Otuliłam ciało miękkim,puchatym, białym ręcznikiem, szczelnie owinęłam go wokół ciała i wróciłam do mojego pokoju, wybrałam dziś czarny crop top, dżinsową spódniczkę z szelkami i do tego moje czarne vansy,
potem zabrałam się za suszenie i kręcenie moich włosów, co zajęło mi już trochę dłużej, kiedy i to już zostało zrobione ostatnią czynnością był make up.Starannie rozprowadziłam podkład na mojej twarzy przypudrowałam wszystko, wytuszowałam rzęsy i lekko poprawiłam brwi kredka niby tylko trochę a jak buzia się zmienia. Z lekkim przerażeniem weszłam do szkoły, w której miałam zamiar spędzić następne 3 lata.Teraz żałowałam, że nie wybrałam szkoły, w której znałabym kogokolwiek.Jednak ze względu na historię mojego życia wolałam pójść tam, gdzie nikt mnie nie zna.Weszłam na salę gimnastyczną, gdzie było już około 100 uczniów i kilku nauczycieli. Po chwili usłyszałam komunikat, z którego wynikało ,że klasa o profilu biologiczno-chemicznym ma na chwilę udać się do sali 215. Sala znajdowała się na I piętrze, weszłam do klasy , witając się z wychowawczynią zwykłym "Dzień dobry", kobieta uśmiechnęła się do mnie i poprosiła abym zajęła wolne miejsce w ostatniej ławce. Nauczycielka zaproponowała, aby rówieśnicy pokazali mi szkołę, w ten sposób mogłam poznać ich lepiej. Zapoznałam się z kilkoma osobami,które okazały się niezwykle miłe. W dobrym humorze wracałam do domu.Mam nadzieję, że ten rok będzie dobry.
Hej Kochani ! Więc,mamy rozdział 1 komentujcie :)
potem zabrałam się za suszenie i kręcenie moich włosów, co zajęło mi już trochę dłużej, kiedy i to już zostało zrobione ostatnią czynnością był make up.Starannie rozprowadziłam podkład na mojej twarzy przypudrowałam wszystko, wytuszowałam rzęsy i lekko poprawiłam brwi kredka niby tylko trochę a jak buzia się zmienia. Z lekkim przerażeniem weszłam do szkoły, w której miałam zamiar spędzić następne 3 lata.Teraz żałowałam, że nie wybrałam szkoły, w której znałabym kogokolwiek.Jednak ze względu na historię mojego życia wolałam pójść tam, gdzie nikt mnie nie zna.Weszłam na salę gimnastyczną, gdzie było już około 100 uczniów i kilku nauczycieli. Po chwili usłyszałam komunikat, z którego wynikało ,że klasa o profilu biologiczno-chemicznym ma na chwilę udać się do sali 215. Sala znajdowała się na I piętrze, weszłam do klasy , witając się z wychowawczynią zwykłym "Dzień dobry", kobieta uśmiechnęła się do mnie i poprosiła abym zajęła wolne miejsce w ostatniej ławce. Nauczycielka zaproponowała, aby rówieśnicy pokazali mi szkołę, w ten sposób mogłam poznać ich lepiej. Zapoznałam się z kilkoma osobami,które okazały się niezwykle miłe. W dobrym humorze wracałam do domu.Mam nadzieję, że ten rok będzie dobry.Hej Kochani ! Więc,mamy rozdział 1 komentujcie :)
środa, 27 stycznia 2016
Prolog
On. Znany i lubiany, nie wygląda na uczuciowego chłopaka. Imprezy, alkohol, dziewczyny tylko na jedną noc - tak wygląda jego życie.Jednak nikt nie wie, co tak naprawdę przeszedł w swoim dość krótkim siedemnastoletnim życiu...
Ona.Spokojna i miła dziewczyna ,której życie nigdy nie było idealne. Zawsze uśmiechnięta...Ma nadzieję, że nowa szkoła sprawi ,że zapomni o dawnym życiu.Gdy wydaje się,że jest dobrze , wszystko zaczyna się psuć.Pojawi się ktoś, kto nie pozwoli jej zapomnieć...
Nieodpowiednie towarzystwo sprawi dziewczynie wiele problemów.
Czy Khloe poradzi sobie z tym wszystkim ?
Hej kochani ! :))) Więc, pojawił się prolog mamy nadzieję ,że spodoba się wam
Komentujcie ! <3
Ona.Spokojna i miła dziewczyna ,której życie nigdy nie było idealne. Zawsze uśmiechnięta...Ma nadzieję, że nowa szkoła sprawi ,że zapomni o dawnym życiu.Gdy wydaje się,że jest dobrze , wszystko zaczyna się psuć.Pojawi się ktoś, kto nie pozwoli jej zapomnieć...
Nieodpowiednie towarzystwo sprawi dziewczynie wiele problemów.
Czy Khloe poradzi sobie z tym wszystkim ?
Hej kochani ! :))) Więc, pojawił się prolog mamy nadzieję ,że spodoba się wam
Komentujcie ! <3
Subskrybuj:
Posty (Atom)
