Rozdział 1
Obudziło mnie głośne pikanie budzika 8:00 miałam jeszcze troche czasu. Uroczystość szkolna zaczyna się o godzinie 9:15 ,więc, nie muszę się śpieszyć. Cieszy mnie to, że do szkoły mam około 15 minut spacerkiem. Wyłączyłam denerwujące urządzenie i leniwie zwlokłam się z łóżka.
Dziś jest najgorszy dzień w życiu każdego ucznia.Dla mnie ten dzień jest szczególnie stresujący, ponieważ to dziś poznam moją nową klasę. Rok temu chodziłam do innego liceum, ale z powodu przykrych tam wydarzeń moja mama stwierdziła ,że zmieni mi szkołę jestem jej za to cholernie wdzięczna, bo kto chce być poniżany,wyśmiewany? Ale tą historię opowiem innym razem.
Teraz zaczynam od nowa, mam czystą kartę Zgarnęłam przygotowane już dzień wcześniej wybrane ubrania z szafki i udałam się do łazienki. Włosy spięłam w niechlujnego koka, rozebrałam się z mojej piżamy składającej się z dużej koszulki i krótkich spodenek. Na rękę wylałam sporą krople mojego ulubionego truskawkowego szamponu i rozprowadziłam na włosach kiedy już uporałam się z jedną czynnością wzięłam się za drugą a mianowicie namydliłam cale ciało żelem i spłukałam gorącą wodą, która dała choć na chwilę ukojenie moich nerwom związanych z dzisiejszym dniem. Otuliłam ciało miękkim,puchatym, białym ręcznikiem, szczelnie owinęłam go wokół ciała i wróciłam do mojego pokoju, wybrałam dziś czarny crop top, dżinsową spódniczkę z szelkami i do tego moje czarne vansy,
potem zabrałam się za suszenie i kręcenie moich włosów, co zajęło mi już trochę dłużej, kiedy i to już zostało zrobione ostatnią czynnością był make up.Starannie rozprowadziłam podkład na mojej twarzy przypudrowałam wszystko, wytuszowałam rzęsy i lekko poprawiłam brwi kredka niby tylko trochę a jak buzia się zmienia. Z lekkim przerażeniem weszłam do szkoły, w której miałam zamiar spędzić następne 3 lata.Teraz żałowałam, że nie wybrałam szkoły, w której znałabym kogokolwiek.Jednak ze względu na historię mojego życia wolałam pójść tam, gdzie nikt mnie nie zna.Weszłam na salę gimnastyczną, gdzie było już około 100 uczniów i kilku nauczycieli. Po chwili usłyszałam komunikat, z którego wynikało ,że klasa o profilu biologiczno-chemicznym ma na chwilę udać się do sali 215. Sala znajdowała się na I piętrze, weszłam do klasy , witając się z wychowawczynią zwykłym "Dzień dobry", kobieta uśmiechnęła się do mnie i poprosiła abym zajęła wolne miejsce w ostatniej ławce. Nauczycielka zaproponowała, aby rówieśnicy pokazali mi szkołę, w ten sposób mogłam poznać ich lepiej. Zapoznałam się z kilkoma osobami,które okazały się niezwykle miłe. W dobrym humorze wracałam do domu.Mam nadzieję, że ten rok będzie dobry.
Hej Kochani ! Więc,mamy rozdział 1 komentujcie :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz